Suszę kwiaty by spamiętać
Te wszystkie
Urodziny
Oświadczyny...
Pocałunki w rękę, usta i policzki

Suszę grzyby bo wrzucane
Do zupy pełnymi garściami
Są cudownym wspomnieniem jesieni
W te cholerne zi-wio-letnie dni

I nasze szczęście zasuszone
Na fotograficznym papierze
W te dni to godne
Największego cynika

Ściele się
Trup się ściele


Ja wiem, że wystarczy odrobina skupienia
by w powściągliwych spojrzeniach zakonnic
dostrzec cień tęsknoty
za pierwotnym spełnieniem
w ramionach mężczyzny pozbawionego twarzy.....
I wiem że wystarczy odrobina uwagi,
by w wyuzdanych spojrzeniach kobiet spod latarni
doszukać się tęsknoty za pieszczącym nozdrza
zapachem ciasta z makiem lub śliwkami...
Bo małe bywa wielkie
w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica.