Suszę kwiaty by spamiętać
Te wszystkie
Urodziny
Oświadczyny...
Pocałunki w rękę, usta i policzki
Suszę grzyby bo wrzucane
Do zupy pełnymi garściami
Są cudownym wspomnieniem jesieni
W te cholerne zi-wio-letnie dni
I nasze szczęście zasuszone
Na fotograficznym papierze
W te dni to godne
Największego cynika
Ściele się
Trup się ściele
Spokojnym swym istnieniem
zachwycił mnie samotny kamień.
Pozazdrościłam mu...
W milczącej egzystencji
odnaleźć się zapragnęłam.
Rzekłam i stało się...
Leżę na poduszce z miękkiego mchu;
i nie przeraża nieskończoność bytu.
Nie pragnę, nie zazdroszczę ...
Po prostu trwam.
Szczęścia w najczystszej
formie doświadczam.
Wszystko, co ludzkie,
zawstydza mnie.
Naprawdę wole kamieniem być...
Kamienie nigdy nie śmieszą do łez.
To ja to ja
Oto prawda o mnie
Największa w życiu zbrodnia
To na samym sobie gwałt
Czy widzisz te dwie blizny
To ślad po moich skrzydłach
Ref.
To moja wina winna jestem ja
Sprzedałam siebie winna jestem ja
Fałszywą monetę w swej kieszeni mam
To ja to ja
Oto prawda o mnie
Przy mym stole zasiadają
Ci których strzec powinnam się
I ze śmiechem odgaszają
Papierosy w mym deserze
Ref.
To moja wina...