Baczność! już pora 

Upiornie siny ranek
Brzytwą z policzków
Usuwam sen - wraz z pianą

Krawat w kwadraty
Już salutuje w sieni
Ciepłą jak mleko
Zostawiam Cię w pościeli

Śniłaś dziś sen -
Ponury facet w palcie
Śmiercią, jak hostią
Częstował ludzi w metrze

Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ... będzie OK

Ja wiem, juz nie mam pięciu lat
Że nic nie będzie wiecznie trwać


Nie dobijaj się

Nie otworzę Ci
Nie wyglądam dziś
przesadnie ładnie
Późno przyszedł sen
Przyszedł i był zły
Nie mam siły
na zabawę w przyjaźń
Nie dobijaj się
Nie otworzę Ci
Całe ciało mam obolałe
Późno przyszedł sen
Przyszedł i był zły Nie mam siły
na zabawę w miłość
Nie, nie, nie
Nie to nie
Mówię nie gdy myślę nie
Czemu więc
Czytasz nie
Jakby nie było tak