Baczność! już pora 

Upiornie siny ranek
Brzytwą z policzków
Usuwam sen - wraz z pianą

Krawat w kwadraty
Już salutuje w sieni
Ciepłą jak mleko
Zostawiam Cię w pościeli

Śniłaś dziś sen -
Ponury facet w palcie
Śmiercią, jak hostią
Częstował ludzi w metrze

Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ... będzie OK

Ja wiem, juz nie mam pięciu lat
Że nic nie będzie wiecznie trwać


Herbata stygnie zapada mrok
A pod piórem ciągle nic

Obowiązek obowiązkiem jest
Piosenka musi posiadać tekst
Gdyby chociaż mucha zjawiła się
Mogłabym ją zabić a później to opisać

W moich słowach słoma czai się
Nie znaczą nic

Jeśli szukasz sensu prawdy w nich
Zawiedziesz się

A może zmienić zasady gry
Chcesz usłyszeć słowa
To sam je sobie wymyśl
Nabij diabła, chmurę śmierci weź
Pomoże ci
Wnet twe myśli w słowa zmienią się
Wyśpiewasz je sam