Baczność! już pora 

Upiornie siny ranek
Brzytwą z policzków
Usuwam sen - wraz z pianą

Krawat w kwadraty
Już salutuje w sieni
Ciepłą jak mleko
Zostawiam Cię w pościeli

Śniłaś dziś sen -
Ponury facet w palcie
Śmiercią, jak hostią
Częstował ludzi w metrze

Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ... będzie OK

Ja wiem, juz nie mam pięciu lat
Że nic nie będzie wiecznie trwać


Ja wiem, że wystarczy odrobina skupienia
by w powściągliwych spojrzeniach zakonnic
dostrzec cień tęsknoty
za pierwotnym spełnieniem
w ramionach mężczyzny pozbawionego twarzy.....
I wiem że wystarczy odrobina uwagi,
by w wyuzdanych spojrzeniach kobiet spod latarni
doszukać się tęsknoty za pieszczącym nozdrza
zapachem ciasta z makiem lub śliwkami...
Bo małe bywa wielkie
w odpowiednim świetle.
Istnienie zła pozwala dostrzec dobro.
Czarne z białym płynnie się przenika.
Równowaga - oto tajemnica.