Baczność! już pora
Upiornie siny ranek
Brzytwą z policzków
Usuwam sen - wraz z pianą
Krawat w kwadraty
Już salutuje w sieni
Ciepłą jak mleko
Zostawiam Cię w pościeli
Śniłaś dziś sen -
Ponury facet w palcie
Śmiercią, jak hostią
Częstował ludzi w metrze
Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ...
Mówię Ci, że ... będzie OK
Ja wiem, juz nie mam pięciu lat
Że nic nie będzie wiecznie trwać
Sześć ulic stąd
stary Żyd otworzył bardzo nietypowy sklep.
Jeżeli masz wspomnienia złe -
używane kupisz tu za grosz.
Bywam tam każdego dnia.
Tracę wzrok pośród drewnianych skrzyń.
Może dziś wypatrzę w nich
wspomnienie piękne, co zapiera dech.
Wspomnienia gwiazd
z pierwszych stron gazet
wyrywaj± sobie z rąk...
Ja przyznam, że wolę te
bezpieczne wspomnienia ludzi zwykłych....
Nie muszę wstydzić się,
bo to nie jest żaden wstyd -
wspomnienie cudze mieć
jeśli do twarzy jest mi w nim.