Kruszę w dłoniach
Kromki chleba dwie
Okruchy,ryżu garść
Na parapecie kładę
Na lampie siedzi mały wróbel
Na oko-same pióra i kości

Zwęszyło ucztę kilka tłustych mew
Odganiam je robię szum
Bo nienawidzę mew
W tym czasie wróbel z głodu zdycha
Spada pożera go sąsiada kot

Nie żebym lubiła ptaki
Ja o ptakach nawet nie myślę
Po prostu wzruszył mnie ten mały
Naprawdę chciałam dobrze


On całował w rękę
tylko kobiety piękne,
brzydkimi się brzydził;
on z brzydkich szydził.
On penetrował namiętnie
tylko kobiety majętne.
Biednym żałował nasienia.
On biednym sępił spełnienia.
On na przejażdżki konne
Brał kobiety mądre,
a głupich sam dosiadał,
kłując boki ostrogami...
Sam posiadał umysł
najlichszej konstrukcji,
a cały majątek mógłby
zmieścić w skarbonce.
Pomyłka Stwórcy...