Spotykamy się przebrani za mgłę,
by nikt nie odróżnił mgły
od splecionych czule ciał.
To konieczne - w mieście rozwiesili już
listy gończe i rozpuścili stado psów...
By cię dotykać - deszczem staje się...
(Lubię deszczem być - mam nieskończenie wiele rąk.)
I spływam, spływam po policzkach Twych,
tysiącem pocałunków, zaklętych w małe krople.
Ja wiem, że szczęścia pozbawić chce nas świat
i wiem, że szczęście nie jest dane nam.


Nie skarżę się
Myślę że akceptuję
To drżenie rąk
I serca kołatanie
Tak wiele jest uroku
W hiperwentylacji..
Uwielbiam
Gdy cucisz mnie policzkiem

Ubustwiam wprost
Spotukać się w szczerym polu
Z agorafobią
Co kilka dni umawiam się
W windzie z klaustrofobią
Weszły mi w krew pogaduszki
Z nozofobią
Lecz najbliższa
Jest mi właśnie ona

Nie zawiodła nigdy mnie
Przyjaciółka ma - Nerwica