Spotykamy się przebrani za mgłę,
by nikt nie odróżnił mgły
od splecionych czule ciał.
To konieczne - w mieście rozwiesili już
listy gończe i rozpuścili stado psów...
By cię dotykać - deszczem staje się...
(Lubię deszczem być - mam nieskończenie wiele rąk.)
I spływam, spływam po policzkach Twych,
tysiącem pocałunków, zaklętych w małe krople.
Ja wiem, że szczęścia pozbawić chce nas świat
i wiem, że szczęście nie jest dane nam.
Sześć ulic stąd
stary Żyd otworzył bardzo nietypowy sklep.
Jeżeli masz wspomnienia złe -
używane kupisz tu za grosz.
Bywam tam każdego dnia.
Tracę wzrok pośród drewnianych skrzyń.
Może dziś wypatrzę w nich
wspomnienie piękne, co zapiera dech.
Wspomnienia gwiazd
z pierwszych stron gazet
wyrywaj± sobie z rąk...
Ja przyznam, że wolę te
bezpieczne wspomnienia ludzi zwykłych....
Nie muszę wstydzić się,
bo to nie jest żaden wstyd -
wspomnienie cudze mieć
jeśli do twarzy jest mi w nim.
Nie śpię czuwam
Na palcach podchodzę do okna
Obserwuje sąsiadów
Przez pożółkłe firanki
Widzę kobietę
W skupieniu prasującą koszulę
Modny fiolet zdobi jej powieki
Lecz to chyba nie makijaż......
Widzę staruszkę
Niewidomą z różańcem w półuśmiechu
Mały chłopiec chyba wnuczek
Wygrzebuje jej drobne z portfela
Widze mężczyznę
Z tych co nie starzeją się z godnością
Przed lustrem wciąga wielki brzuch
Smaruje się samoopalaczem....
A w moim domu
Cichutko jakby makiem zasiał
Ciszę łamią jedynie miarowe oddechy
Pora chyba rozprostować stare kośći
Dzień się skończył
Straż przejmują anioły