KAROL MA W PRADZE MOST
MY KAROLA NOŻOWNIKA
CO PRAGĄ TRZĘSIE OD LAT
STOI SAM, W JEDNEJ Z BRAM
W DŁONI MA SZKLANYCH TULIPANÓW PĘK-
NIE ODWAŻYSZ SIĘ PRZEJŚĆ...
SŁOŃCE LŚNI, MIENI SIĘ
JAK ZE ZŁOTA SZTABKA...
TRAFIA SZLAG, ŻE NIE MOŻNA GO SKRAŚĆ
PEWNIE JEST LEPSZY ŚWIAT
LUDZIOM WIATR Z PEŁNĄ MOCĄ
W ŻAGLE DMIE...
ŚMIECI TAŃCZĄ NA ULICY:
KURZ, SREBERKA I GAZETY...
ŚLAD NA SUKNI MAŁOLETNIEJ - MOKRY
TO PIEKŁO NIE RAJ
TUTAJ SIĘ KOŃCZY ŚWIAT!
PIEKŁO NIE RAJ
TUTAJ ZAWRACA CZAS...
Gdy przyjdzie przysposobić do kochania innej
Z początku obco-szorstkie zimne, zimne, zimne, zimne ciało
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Gdy przyjdzie się ułożyć do snu pierwszy raz
I szepnąć z przekonaniem kocham, kocham, kocham, kocham Cię
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Czy nie masz wrażenia że
Odkąd Ty i Ja to My
Znajomym do nas za daleko
I jakoś dziwnie nie po drodze?
Być może to dlatego że
Zwykliśmy spacerować nago
A oni od rana do nocy
Zapięci pod samiutką szyję?
Dzień spędzam sprawdzając czy
Woda w czajniku gorąca
Układam kompozycje z ciastek
O grzewam dłońmi filiżanki
Ty zrezygnowałeś z pracy
I prawie nie wychodzisz z domu
P rzecież któryś z twoich przyjaciół
Może potrzebować nerki...