Czy jesteśmy przyjaciółkami?
Nie wiem
Ciągle jeszcze jemy sól
Z dużej brązowej beczki
Zjadłyśmy dopiero pół
Pamiętam jak nieoczekiwanie
Przy drugim kilogramie
Wykrzywiając twarz okrutnie
Powiedziała:
Ja spałam z twoim mężem
I gdybym tylko chciała
Znowu byłby mój
Więcej zniosę
Jeszcze bardziej nieoczekiwanie
Przy dwunastym kilogramie
Pomarszczona jak chusteczka
Papierowa, higieniczna
Powiedziała:
Chcę mieć wszystko
To co twoje
Od rodziny aż po stroje
Więcej zniosę
Wreszcie jest.
Czego więcej chcieć?
Gwiazdkę z nieba tanio sprzedam.
Niebo darmo dam.
Miły mój,
zaśmiewają się z nas.
Poślij im ognisty pocisk.
Drugi poślę ja.
Ref.
Najświeższe doniesienia. Kurs funta, polityka.
Niepotrzebna mi ta wiedza. Tylko Ty i ta ulica.
Czarne listy i przestępstwa. Popełniane w rękawiczkach.
Białych, to nieważne. Odkąd mieszkasz tu.
Miły mój.
Popatrz, szydzą z nas.
Zjedzmy wszystkich na przystanku.
Nim przyjedzie tramwaj.
Ref. x2