W miasteczku X zawrzało gdy 

Władze uchwaliły że
Każdej osobie bez względu na wiek
Mózgu pół należy się
W półgłówków sercach rozległ się śpiew
Nie będą już wyróżniać się
Na hulajnogach pomknęli w las
Obgryzać korę z drzew
Jesteś z nich
Z jednej krwi
A mądrość niczym w oku sól
Przekleństwem stała się
Każdy mądrala swą głowę na pół
Toporkiem wnet podzielił
Ze zbędnych mózgów fragmentów co sił
Uformowali zgrabny stos
Z tępym uśmiechem patrzyli jak płoną
Czerwone kalafiory


Suszę kwiaty by spamiętać
Te wszystkie
Urodziny
Oświadczyny...
Pocałunki w rękę, usta i policzki

Suszę grzyby bo wrzucane
Do zupy pełnymi garściami
Są cudownym wspomnieniem jesieni
W te cholerne zi-wio-letnie dni

I nasze szczęście zasuszone
Na fotograficznym papierze
W te dni to godne
Największego cynika

Ściele się
Trup się ściele