Pora na sen
Pora na test, kochanie
Na próbną śmierć
Na powiek zamykanie
Kończy się dzień
Kończy koncertem cykad
Nadchodzi sen -
Mała rozstania próba...
To chyba żart...
Do nieba ktoś Cię wezwał
Fatalny błąd -
W niebiańskich kartotekach...
Myślę
Wspominam
Nie wierzę,
Że nie ma Cię tam...
W mieście obcym
Odkąd zniknąłeś
Ot tak ...
stoje i ukradkiem śledzę czas...
zamorduj mnie dowcipem, który znam
okręć (nie krepuj sie) wokół szyi i duś
anegdotą co ma brodę długą-po pas...
wysylam w przestrzen, wysylam s.o.s
ja zawsze byłam jakby obok
zanotuj, ze bylam
jestem
bede
ja zawsze biegłam jakby pod prąd
zanotuj, ze biegłam
biegnę
i będę biec
sypnij wprost do ucha trutka słów
zagadaj mnie na śmierc niech skonam z nudów
w żalu strumieniu top,
sztylet frustracji wbij
niech zawiznę na stryczku-
story twojego zycia
wysylam w przestrzen s.o.s
ja zawsze byłam jakby obok
zanotuj, ze bylam
jestem
bede
ja zawsze biegłam jakby pod prąd
zanotuj, ze biegłam
biegnę
i będę biec
Czy nie masz wrażenia że
Odkąd Ty i Ja to My
Znajomym do nas za daleko
I jakoś dziwnie nie po drodze?
Być może to dlatego że
Zwykliśmy spacerować nago
A oni od rana do nocy
Zapięci pod samiutką szyję?
Dzień spędzam sprawdzając czy
Woda w czajniku gorąca
Układam kompozycje z ciastek
O grzewam dłońmi filiżanki
Ty zrezygnowałeś z pracy
I prawie nie wychodzisz z domu
P rzecież któryś z twoich przyjaciół
Może potrzebować nerki...