Pora na sen 

Pora na test, kochanie
Na próbną śmierć
Na powiek zamykanie
Kończy się dzień
Kończy koncertem cykad
Nadchodzi sen -
Mała rozstania próba...
To chyba żart...
Do nieba ktoś Cię wezwał
Fatalny błąd -
W niebiańskich kartotekach...
Myślę
Wspominam
Nie wierzę,
Że nie ma Cię tam...
W mieście obcym
Odkąd zniknąłeś
Ot tak ...


Czy jesteśmy przyjaciółkami? 

Nie wiem
Ciągle jeszcze jemy sól
Z dużej brązowej beczki
Zjadłyśmy dopiero pół

Pamiętam jak nieoczekiwanie
Przy drugim kilogramie
Wykrzywiając twarz okrutnie
Powiedziała:
Ja spałam z twoim mężem
I gdybym tylko chciała
Znowu byłby mój

Więcej zniosę

Jeszcze bardziej nieoczekiwanie
Przy dwunastym kilogramie
Pomarszczona jak chusteczka
Papierowa, higieniczna
Powiedziała:
Chcę mieć wszystko
To co twoje
Od rodziny aż po stroje

Więcej zniosę