W oku wzgardę masz
Wstręt okala usta
Chcesz uderzyć mnie
Lecz twe łapy zbyt wątłe są
Pokora chroni mnie
Przed jadem ktorym plujesz
A samotność ma
Jest tarczą której nie złamiesz
Gryź, lecz najpierw sprawdź
Czy Twoje zęby zniosą to
Gryź, lecz nie dziw się
Gdy zamiast łez usłyszysz śmiech


Suszę kwiaty by spamiętać
Te wszystkie
Urodziny
Oświadczyny...
Pocałunki w rękę, usta i policzki

Suszę grzyby bo wrzucane
Do zupy pełnymi garściami
Są cudownym wspomnieniem jesieni
W te cholerne zi-wio-letnie dni

I nasze szczęście zasuszone
Na fotograficznym papierze
W te dni to godne
Największego cynika

Ściele się
Trup się ściele