W oku wzgardę masz
Wstręt okala usta
Chcesz uderzyć mnie
Lecz twe łapy zbyt wątłe są
Pokora chroni mnie
Przed jadem ktorym plujesz
A samotność ma
Jest tarczą której nie złamiesz
Gryź, lecz najpierw sprawdź
Czy Twoje zęby zniosą to
Gryź, lecz nie dziw się
Gdy zamiast łez usłyszysz śmiech
Gdy przyjdzie przysposobić do kochania innej
Z początku obco-szorstkie zimne, zimne, zimne, zimne ciało
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Gdy przyjdzie się ułożyć do snu pierwszy raz
I szepnąć z przekonaniem kocham, kocham, kocham, kocham Cię
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty
Znów, znów mi do głowy przyjdziesz Ty